22 607 60 60
Usługi
Kategorie główne

Stoisz w zalanej łazience, woda powoli podchodzi pod progi, a Ty w panice szukasz numeru do fachowca. W głowie jedna wielka gonitwa myśli: jak uratować podłogę, a zaraz potem – ile to w ogóle będzie kosztować i kto za to wszystko zapłaci? Nagły wyciek to nie tylko kłopot z cieknącą wodą, ale też szybki kurs z przepisów i prawa, zwłaszcza w bloku albo na wynajmowanym.

Kiedy dochodzi do nagłego wycieku, mało kto ma czas na studiowanie regulaminów spółdzielni czy kodeksu cywilnego. Trzeba działać szybko, ale też z głową, żeby później nie obudzić się z gigantycznym rachunkiem, którego nikt nie chce nam zwrócić. Z tego tekstu dowiesz się dokładnie, kto odpowiada za poszczególne elementy instalacji wodnej i kto ostatecznie musi uregulować rachunek za ekspresową pomoc hydraulika.

Spis treści

  1. Spółdzielnia czy wspólnota – kiedy to oni biorą koszty na siebie?
  2. Obowiązki właściciela mieszkania – za co płacisz sam?
  3. Wynajem mieszkania a zalanie – kto pokrywa koszty: właściciel czy lokator?
  4. Dlaczego oficjalny rachunek od pogotowia hydraulicznego to podstawa?

Spółdzielnia czy wspólnota – kiedy to oni biorą koszty na siebie?

Masa ludzi w blokach żyje w przekonaniu, że skoro co miesiąc płaci czynsz, to administracja ma obowiązek przyjechać do każdej pękniętej rurki. W praktyce wygląda to jednak zupełnie inaczej i sprawa mocno się rozbija o detale. Wszystko zależy od tego, w którym dokładnie miejscu strzeliła rura albo zrobił się zator. Najważniejsze to rozróżnić tzw. piony i poziomy.

1. Co to są piony instalacyjne?

Piony to te główne, grube rury, które idą przez całą wysokość bloku – od samych piwnic aż po dach. To nimi płynie woda do wszystkich mieszkań i nimi uciekają ścieki. Jeśli rura pęknie głęboko w ścianie, ale właśnie na tym pionowym odcinku, sprawa jest jasna. Za naprawę i opłacenie hydraulika odpowiada wtedy spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa.

2. Gdzie kończy się odpowiedzialność administracji?

Granica odpowiedzialności zazwyczaj kończy się na zaworze odcinającym przy liczniku wody lub na tzw. trójniku, który łączy pion z instalacją poziomą w Twoim mieszkaniu. Wszystko, co znajduje się przed zaworem głównym (od strony sieci), należy do spółdzielni. Jeśli awaria dotyczy tego odcinka, pogotowie hydrauliczne powinno zostać rozliczone przez administrację budynku.

Obowiązki właściciela mieszkania – za co płacisz sam?

Jeżeli do wycieku doszło na tzw. podejściu, czyli rurze rozprowadzającej wodę już wewnątrz Twojego mieszkania, cała odpowiedzialność spada na Ciebie. Jako właściciel lokalu musisz po prostu pilnować stanu rur od zaworu głównego aż po same kany i sprzęty typu pralka czy zmywarka.

1. Jakie elementy musisz naprawić na własny koszt?

Wszelkie usterki związane z pękniętymi wężykami od spłuczki czy pralki, cieknącym syfonem pod zlewem, uszkodzoną baterią wannową czy zapchanym odpływem w kuchni obciążają Twój domowy budżet. Jeśli wzywasz prywatne pogotowie hydrauliczne do takich tematów, płacisz za usługę z własnej kieszeni na miejscu.

2. Co w przypadku zalania sąsiada z Twojej winy?

Jeśli awaria powstała na Twoim odcinku instalacji i woda zalała mieszkanie piętro niżej, odpowiadasz również za szkody u sąsiada. W takiej sytuacji ratunkiem jest dobre ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, które pokryje koszty remontu u poszkodowanej osoby.

Wynajem mieszkania a zalanie – kto pokrywa koszty: właściciel czy lokator?

Temat staje się jeszcze bardziej śliski, gdy w grę wchodzi wynajem. Kto powinien zadzwonić po pogotowie i kto ma wyciągnąć portfel – właściciel mieszkania czy najemca, który w nim aktualnie mieszka? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, co właściwie strzeliło.

1. Za co odpowiada właściciel (wynajmujący)?

Do właściciela należy wszystko to, co ukryte w ścianach i stałe elementy wyposażenia. Musi zadbać, żeby rury były całe, a centralne ogrzewanie czy piecyk gazowy działały bez zarzutu. Jeśli stara, zardzewiała rura nagle pęknie sama z siebie, za wizytę pogotowia płaci właściciel mieszkania.

2. Za co odpowiada lokator (najemca)?

Mieszkaniec ma dbać o mieszkanie na co dzień i ogarniać mniejsze tematy. Wymiana sparciałej uszczelki w kranie, odpowietrzenie kaloryfera czy odetkanie syfonu pod zlewem to robota dla lokatora. No i prosta zasada: jak wrzucisz do kibla coś, czego tam być nie powinno, przez co wszystko wybije – rachunek od hydraulika płacisz z własnej kieszeni. 

Dlaczego oficjalny rachunek od pogotowia hydraulicznego to podstawa?

Ktokolwiek by nie stał za tą awarią, pod żadnym pozorem nie bierz fachowców, którzy chcą robić naprawy na lewo, bez papieru. Dobra, uczciwa firma zawsze da Ci po robocie fakturę albo rachunek i wypisze protokół, gdzie czarno na białym stoi, co się stało. 

Bez tego dokumentu jesteś ugotowany, bo nikt nie odda Ci ani grosza. Jeśli pękła rura spółdzielni, to właśnie z tą fakturą idziesz do nich po zwrot kasy. Jeśli płaciłeś za usterkę, która była winą właściciela lokalu, masz dowód, ile ma Ci oddać. Poza tym ubezpieczalnia nawet nie spojrzy na Twoje zgłoszenie szkody, jeśli nie udowodnisz, że awarię usunął certyfikowany hydraulik, a nie szwagier z taśmą izolacyjną.

Podsumowanie

To, kto ostatecznie zapłaci za pogotowie hydrauliczne, zależy od miejsca awarii i papierów mieszkania. Piony w ścianach to problem spółdzielni. Rurki na wierzchu, krany i wężyki to sprawa właściciela. Z kolei za codzienne usterki i zatory z własnej winy płaci lokator. Zawsze bierz fakturę od pogotowia – dzięki niej łatwo odzyskasz pieniądze od ubezpieczyciela albo administracji.


Tagi


Udostępnij

Wygodnie zamów wizytę serwisanta

Przechodząc dalej wyrażasz zgodę na nasz kontakt, akceptując Regulamin i Politykę Prywatności

Zostaw komentarz

0/500

Ładujemy w mig, zaraz zrobisz klik!

Naprawomat.pl Reviews with ekomi-pl.com