Lodówka ciągle buczy? Dlaczego sprężarka włącza się za często
Sprawdź dostępne terminy
Kupujesz lodówkę z nadzieją na błogą ciszę w kuchni, a tymczasem masz wrażenie, że w pomieszczeniu bez przerwy pracuje mały traktor. Sprężarka (agregat) włącza się co kilkanaście minut, buczy przez pół godziny, wyłącza się dosłownie na chwilę i znowu rusza do morderczej pracy. Masz wrażenie, że urządzenie zaraz się zajeździ, a rachunki za prąd puszczą Cię z torbami.
Częste włączanie się kompresora to ewidentny znak, że lodówka nie jest w stanie utrzymać zadanej temperatury i bez przerwy walczy z uciekającym chłodem. Zobaczmy, dlaczego tak się dzieje i jak pomóc maszynie odzyskać oddech.
Spis treści
- Kompresor inwerterowy kontra tradycyjny – ważna uwaga na start
- Brak wentylacji z tyłu obudowy – lodówka się dusi
- Gorące potrawy i wiecznie otwarte drzwi
- Zużycie gazu chłodniczego (mikrowyciek)
Kompresor inwerterowy kontra tradycyjny – ważna uwaga na start
Zanim wpadniesz w panikę, sprawdź, jaki silnik ma Twoja lodówka. Jeśli to nowoczesny model z tak zwanym kompresorem inwerterowym (Digital Inverter / Linear Inverter), to jego specyfika pracy polega na tym, że on ma pracować prawie bez przerwy! Tradycyjne stare lodówki działały zero-jedynkowo: włączały się na pełną moc, chłodziły i wyłączały się całkowicie. Silniki inwerterowe działają inaczej – dopasowują obroty do potrzeb. Przez 90% czasu mruczą bardzo cicho na najniższym biegu, zużywając ułamek energii.
Jeśli jednak Twoja lodówka ryczy na wysokich obrotach, bije od niej ciepło, a przerw w pracy prawie nie ma – mamy do czynienia z problemem.
Brak wentylacji z tyłu obudowy – lodówka się dusi
Lodówka działa jak pompa ciepła – żeby schłodzić wnętrze, musi odebrać ciepło z produktów i oddać je na zewnątrz, najczęściej przez czarną kratkę (skraplacz) z tyłu urządzenia lub przez boczne ścianki obudowy. Jeśli wcisnąłeś lodówkę głęboko w ciasną niszę meblową, dosunąłeś ją kolanem do samej ściany albo u góry zabudowy nie zostawiłeś wolnej przestrzeni na cyrkulację powietrza, lodówka zaczyna się przegrzewać.
Ciepło nie ma gdzie uciekać, skraplacz jest gorący, więc wydajność chłodzenia drastycznie spada. Silnik musi pracować trzy razy dłużej, żeby osiągnąć ten sam efekt. Osuń lodówkę od ściany o minimum 5-10 centymetrów i odkurz czarną kratkę z tyłu z grubego kożucha kurzu – to potrafi zdziałać cuda.
Gorące potrawy i wiecznie otwarte drzwi
Zastanów się, jak użytkujesz lodówkę. Wkładanie do komory parującego jeszcze garnka z zupą to dla czujnika temperatury potężny szok termiczny. Lodówka dostaje nagle potężną dawkę wilgoci i ciepła, z którą kompresor musi walczyć przez kolejne dwie godziny ciągłej pracy.
Podobnie działa nawyk otwierania lodówki i dłuższego zastanawiania się nad jej zawartością – w tym czasie całe ciężkie, zimne powietrze dosłownie „wylewa się” z komory na podłogę, a jego miejsce zajmuje ciepłe powietrze z pokoju.
Zużycie gazu chłodniczego (mikrowyciek)
Jeśli lodówka stoi prawidłowo, uszczelki są szczelne, nie wkładasz do niej ciepłych rzeczy, a kompresor mimo to pracuje bez przerwy, a w chłodziarce jest za ciepło – mogło dojść do rozszczelnienia układu chłodzenia. Gaz (czynnik chłodniczy R600a) z czasem mógł powoli uciekać przez mikroskopijną nieszczelność na lutowaniu rurek.
Gdy gazu jest za mało, ciśnienie w układzie spada i lodówka traci zdolność wydajnego chłodzenia. Agregat pracuje non stop, bo próbuje nadrobić brak wydajności, ale fizycznie nie jest w stanie osiągnąć ustawionych 4°C. Taka diagnoza oznacza zazwyczaj konieczność wezwania chłodnika, który zlokalizuje wyciek, zlutuje rurkę i nabije układ nowym czynnikiem.
Tagi
Wygodnie zamów wizytę serwisanta
Przechodząc dalej wyrażasz zgodę na nasz kontakt, akceptując Regulamin i Politykę Prywatności
